Magdalena Kiljan
Gdański Zarząd Zieleni
Data publikacji 15:16
Piecki-Migowo mają swój Miejski Mikrolas. Posadziliśmy go na Królewskim Wzgórzu
Kto powiedział, że miasto i przyroda muszą stać po dwóch stronach barykady? W Pieckach-Migowie mieszkańcy udowodnili w weekend, że nawet na najmniejszym skwerze można stworzyć „zielone płuca” z prawdziwego zdarzenia. Ponad tysiąc nowych roślin, łopaty w dłoniach, tony kompostu i mnóstwo pozytywnej energii – tak w sobotę wyrósł dwunasty Miejski Mikrolas, inspirowany japońską szkołą botaniki.
Sobota, ulica Królewskie Wzgórze 28, punktualnie godzina 12.00. Zamiast standardowego, jesiennego spaceru, dziesiątki Gdańszczan – od maluchów po seniorów – decydują się spędzić ten czas z rękami ubrudzonymi w ziemi. Trudno o lepszy dowód na to, jak bardzo Mieszkańcom leży na sercu dobro przyrody. Szczególnie tej w najbliższym otoczeniu. Akcja tworzenia nowego Miejskiego Mikrolasu połączyła sąsiadów w jednym celu: „Zróbmy razem coś zielonego”!
Sąsiedzka tarcza klimatyczna
Praca na Królewskim Wzgórzu trwała niecałe dwie godziny. Podczas gdy jedni przygotowywali dołki i sadzili rośliny, inni układali warstwy ochronnych zrębków, a najmłodsi, pod okiem edukatorów, brali udział w specjalnych eko-warsztatach.
Prezydent Gdańska, Aleksandra Dulkiewicz, która wspólnie z Mieszkańcami brała udział w sadzeniu Miejskiego Mikrolasu, podkreślała, że to coś więcej niż tylko estetyczna poprawa krajobrazu.
– Mikrolasy to przykład tego, jak wspólnie możemy zmieniać nasze najbliższe otoczenie. Cieszę się, że w Pieckach-Migowie spotykają się sąsiedzi, którzy chcą działać razem – zarówno ci, którzy sadzą z nami po raz kolejny, jak i osoby, które dopiero rozpoczynają tę przygodę. Zależy nam nie tylko na tym, by w Gdańsku było więcej zieleni, ale także na tym, by wspierać bioróżnorodność i sadzić różne gatunki roślin, dobrze przystosowane do lokalnych warunków. Takie działania realizujemy w kolejnych dzielnicach, a Miejskie Mikrolasy powstają dzięki wsparciu funduszy europejskich. Do wspólnego sadzenia nie potrzeba specjalistycznej wiedzy – wystarczą chęci, zaangażowanie i gotowość do działania na rzecz swojego otoczenia – podkreśla Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.
Las, który rośnie na sterydach (ale w pełni naturalnych)
To, co w sobotę wydarzyło się w Pieckach-Migowie, było dwunastą akcją sadzenia Miejskiego Mikrolasu w Gdańsku. Projekt opiera się na koncepcji japońskiego botanika, Akiry Miyawakiego. Zasada jest prosta, choć na pierwszy rzut oka łamie ogrodnicze reguły: drzewa i krzewy sadzi się w bardzo dużym zagęszczeniu – od 3 do 4 roślin na metrze kwadratowym.
– Zależy nam, aby każdy kolejny mikrolas nie był postrzegany jedynie jako nowa grządka, ale jako bardzo specyficzne, samoregulujące się siedlisko, które będzie żyć i rozwijać się z upływem lat – wyjaśnia Ewelina Latoszewska, zastępca dyrektorki Gdańskiego Zarządu Zieleni.
Po co to całe tłoczenie się na małej przestrzeni? Paradoksalnie, taka gęstwina natychmiast wymusza na młodych dębach, grabach i lipach walkę o światło. W efekcie, w relatywnie krótkim czasie, to niepozorne miejsce zmieni się w wielowarstwowe zbiorowisko, które pochłonie więcej dwutlenku węgla niż klasyczny trawnik.
– Adaptacja do zmian klimatu to nie tylko duże inwestycje, takie jak zbiorniki retencyjne, ale także mniejsze działania realizowane blisko mieszkańców. Mikrolasy są tego doskonałym przykładem. Choć pojedynczy mikrolas zajmuje niewielką powierzchnię, to dziś mamy ich już dwanaście, a łącznie tworzą blisko 3 tysiące metrów kwadratowych gęstej, różnorodnej zieleni. To jeden z elementów konsekwentnie realizowanej polityki zazieleniania miasta, którą tej jesieni uzupełnią także nasadzenia około tysiąca drzew w różnych dzielnicach Gdańska – mówi Piotr Kryszewski, dyrektor zarządzający ds. Zielonego Gdańska.
Czarne złoto pożywką dla lasu
Zanim mieszkańcy zabrali się do sadzenia, teren u zbiegu ulic przeszedł solidną metamorfozę. Grunt został spulchniony i użyźniony na głębokość niemal metra. Nie użyto tu jednak sztucznych nawozów. Fundamentem dla młodych drzew stał się certyfikowany kompost z Zakładu Utylizacyjnego w Gdańsku.
I tu ciekawostka – ów kompost powstał dokładnie z tego, co Gdańszczanie codziennie wrzucają do brązowych pojemników na odpady.
– Kompost użyty dzisiaj w Pieckach-Migowie to najlepszy dowód na to, że mądra segregacja domowych resztek po prostu ma sens – mówił Sebastian Kozłowski, Wiceprezes Zakładu Utylizacyjnego. – Ziemia, w której umieszczono sadzonki, została wzbogacona bioodpadami z naszych kuchni i ogrodów. Teraz wróciły one do obiegu jako naturalny kompost.
Miejski Mikrolas przy ul. Królewskie Wzgórze to ostatnie tego typu założenie, które zostało zrealizowane w 2026 roku. W przyszłym planowane jest posadzenie kolejnych pięciu Mikrolasów.
Miejskie Mikrolasy sadzone są w ramach „Gdańskiego projektu ochrony przyrody – etap I”. Projekt współfinansowany jest ze środków Programu Fundusze Europejskie
na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko 2021-2027 (FEnIKS).
fot. www.gdansk.pl