Przeglądarka IE 11 nie jest wspierana na witrynie. Proszę skorzystać z nowej przeglądarki Edge firmy Microsoft

Referat Prasowy Urzędu Miejskiego w Gdańsku

Prezydent Piotr Grzelak ze współpracownikami - kolejna pomoc dla Ukrainy
Zdjęcie portretowe: Agnieszka Kowalkiewicz

Agnieszka Kowalkiewicz
Gdańskie Wody

Data publikacji 15:57

Rok po ataku Rosji na Ukrainę. Gdańsk podsumowuje pomoc dla wschodniego sąsiada

Gdańsk od początku rosyjskiej agresji konsekwentnie pomaga Ukrainie – humanitarnie, finansowo, rzeczowo i technicznie. Pod rosyjską okupacją wciąż znajduje się około jednej piątej Ukrainy. 25 lutego dotychczasowe działania pomocowe i plany na przyszłość w Miejskim Magazynie Przeciwpowodziowym podsumował Piotr Grzelak, zastępca prezydenta ds. zrównoważonego rozwoju i inwestycji oraz jego współpracownicy.

- Wczoraj minął rok od pełnoskalowego najazdu Rosji na Ukrainę. Mija rok i pewnie wielu z nas powie, że front się stabilizuje. Nic bardziej błędnego. Tylko w ciągu ostatniej doby na Chersoń było 29 ataków, ucierpiało miedzy innymi przedszkole. Wczoraj minął rok, ale gdańszczanki i gdańszczanie nie przestają być solidarnym. Za nami stoi przykładowy Heating Point (punkt niezłomności) czyli namiot, w którym między innymi mieszkanki i mieszkańcy Chersonia będą mogli się ogrzać, będą mogli połączyć się z wifi, będą mogli podładować swoje komórki właśnie w sytuacji, kiedy te kilkadziesiąt ataków dziennie na to miasto spada. Takich namiotów pojechało już kilka, do różnych miast w Ukrainie. W tej chwili wysyłamy 6, po 2 do miast frontowych. Wysyłamy je tam gdzie spadają bomby, czyli do wspomnianego już Chersonia, Zaporoża i Charkowa - mówi Piotr Grzelak, zastępca prezydenta.

Gdańsk w sposób coraz bardziej systematyczny koordynuj pracę w ramach polskich miast i w ramach polskich metropolii. W listopadzie zeszłego roku podpisane zostało porozumienie w Kijowie z Witalijem Kliczko, który stoi na czele Związku Miast Ukraińskich. Porozumienie zostało podpisane w imieniu Związku Miast Polskich i w imieniu Unii Metropolii Polskich. Dotyczy systematycznej współpracy miast w zakresie bieżącej pomocy.  Współpraca niezbędna jest także długofalowo, by po ustaniu działań wojennych Ukraina mogła pracować nad szybkim wejściem do Unii Europejskiej.

29 tirów pomocy

Do tej pory na Ukrainę wyjechało z Gdańska 29 transportów humanitarnych o łącznej wartości 4 6400 000 zł. Fundacja Gdańska jako koordynator pomocy dla Ukrainy wysłała też kilkadziesiąt transportów rzeczowej pomocy pochodzących z Islandii, Norwegii, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Danii i Niemiec.

- Dzięki pomocy operatora Polsat Arena przy stadionie Gdańskim zorganizowaliśmy hub przeładunkowy. Transporty przyjeżdżały, były przeładowywane na mniejsze jednostki i jechały na Ukrainę. Początkowo to były klasyczne transporty humanitarne, w których było wszystko, żywność, ubrania, kosmetyki, śpiwory, koce chemia codziennego użytku. Najbardziej ciekawym transportem było zapotrzebowanie z miasta Sumy, do którego pojechały 34 rowery. Rower jest najlepszym środkiem komunikacji w mieście, które jest zniszczone i poranione bombami – podsumował pomoc Jacek Bedykowski, Prezes Fundacji Gdańskiej.

Gdańsk pomaga chronić prawa człowieka

Grupa Robocza Ukraina Europejskiego Komitetu Reginów w rocznicę agresji Rosji na Ukrainę odwiedziła gdański magazyn przeciwpowodziowy. To miejsce zostało wybrane celowo, dlatego, że to gdański hub pomocy technicznej. Służby komunalne są dzisiaj na pierwszej linii frontu – frontu walki o prawa człowieka, ponieważ niszczenie infrastruktury krytycznej, czyli sieci wodociągowej, energetycznej, to działanie wymierzone wprost w ludność cywilną.

- Gdańskie spółki wodne aktywnie wspierają m.in. ukraińskie wodociągi – ta branża wciąż potrzebuje bardzo konkretnej, specyficznej pomocy. Do tej pory przekazaliśmy jej różnego typu sprzęt specjalistyczny, w tym wóz służący do udrażniania sieci kanalizacyjnej. Ta pomoc postawiła wodociągi w Borodziance na nogi. Pamiętajmy, że w czasie wojny trzeba podejmować często dramatyczne decyzje. W lipcu 2022 Mikołajów został odcięty od dostaw wody i odbioru ścieków.  Żeby miasto mogło żyć do sieci wodociągowej wtłoczono silnie zasoloną i zmineralizowaną wodę z rzeki Inguł. Wykorzystano ją do celów sanitarnych i gaszenia pożarów. Sól silnie skorodowała rury wodociągowe, z których mieszkańcy miasta  nie mogą już korzystać- opowiadał Ryszard Gajewski, Prezes spółki Gdańskie Wody.

- W pomocy nie ma drobiazgów - mówił Jurij Żerlicyn, koordynator pomocy technicznej z Ukrainy. - Straszny rok minął, a i dzisiaj mamy od rana informacje, że połowa Ukrainy jest pod alarmem przeciwlotniczym. Bomby, pociski nadal rujnują infrastrukturę, mieszkania, szpitale i szkoły. Potrzebujemy maszyn do przywozu i dystrybucji wody, materiały ogólnobudowlane, sprzęt do likwidacji awarii i remontów mieszkań – dopowiedział Żerlicyn.